Dokończ robienie formy na lato

Jeśli twoje noworoczne postanowienie wiązało się ze zrobieniem formy na lato, to najwyższy czas, żeby zrobić podsumowanie dotychczasowych osiągnięć. Tym bardziej, że sezon urlopowy tak naprawdę zacznie się dopiero w lipcu, więc została jeszcze chwila na to, żeby popracować nad najbardziej uciążliwymi partiami ciała.

Czasem zdarza się tak, że choć BMI i wszystkie inne wskaźniki są w normie, to sylwetka wydaje się pozostawiać zbyt wiele do życzenia. To wcale nie oznacza, że coś jest nie w porządku. Tym bardziej, że wiele z tych danych opiera się na prostych pomiarach i nie wskazuje na poziom tkanki tłuszczowej. Tej często może być więcej, niż się spodziewamy. Szczególnie, że zmniejszenie objętości tkanki tłuszczowej, bardzo często idzie w parze z utratą masy mięśniowej. I to nawet wtedy, kiedy na co dzień wykonujemy jakąś aktywność fizyczną – niewielki udział ćwiczeń siłowych w całości treningu sprawia, że waga i lustro nie współgrają ze sobą dość idealnie, a praca nad ostatnimi centymetrami wydaje się być syzyfowa.

Uzupełnij dietę i ćwiczenia… zabiegami kosmetycznymi

Na szczęście, jeśli do codziennej diety i ćwiczeń, dodasz również zabiegi kosmetyczne, upragnione efekty uzyskasz w szybszym czasie. A niedługo po wyjściu z gabinetu, zauważysz, że w końcu coś zaczyna się dziać, a końcówka twojej metamorfozy idzie w dobrym kierunku. Skorzystanie z zabiegów kosmetycznych jest też bardzo dobrym sposobem na przezwyciężenie zwątpienia występującego wówczas, gdy utrzymuje się stan plateau. Stan plateau to taki moment w procesie odchudzania się, w którym spadek wagi jest niezadowalający, albo nawet żaden i to pomimo stosowanych diet i ćwiczeń. To zupełnie naturalny etap i nie ma się czym przejmować, jednak jego występowanie jest nieco przybijające. Dlatego warto wtedy wspomóc się zabiegiem. Również z tego powodu, że sama wizyta w salonie kosmetycznym może znacząco poprawić nastrój.

Jaki zabieg warto wybrać?

Spośród dostępnych na rynku zabiegów, warto przyjrzeć się temu, co oferuje kriolipoliza. Jest to zabieg nieinwazyjny, a także bezbolesny, który pomaga w skutecznym redukowaniu tkanki tłuszczowej. W czasie zabiegu, do wybranej części ciała przykłada się głowicę urządzenia do kriolipolizy, której zadaniem jest „zamrożenie” komórek tłuszczowych. Te zaś, za sprawą niskiej temperatury rozpadają się na mniejsze sprawiając, że objętość danej partii ciała widocznie się zmniejsza. Komórki tkanki tłuszczowej, inaczej niż inne w naszym ciele, są podatne na działanie zimna. Dzięki temu, żadne inne tkanki w czasie kriolipolizy nie zostają naruszone.

Efekty zabiegu są widoczne dość szybko, a żeby je wzmocnić, warto utrzymywać zdrową, niskotłuszczową dietę i nieco poćwiczyć.

Jak przygotować się do zabiegu kriolipolizy i kto nie może z niego skorzystać?

Kriolipoliza nie wymaga zbyt długich i wyczerpujących przygotowań. Właściwie wystarczy tylko wypić 2 litry wody przed zabiegiem. Jednak są pewne przeciwskazania, które sprawiają, że nie można go przeprowadzić w ogóle, lub w danym czasie. Do przemijalnych należą infekcje i urazy skórne, a także miesiączka, ciąża, okres karmienia piersią, czy też tymczasowy stan zapalny organizmu. Możliwość skorzystania z zabiegu wyłącza cukrzyca, epilepsja, nadczynność lub niedoczynność tarczycy, a także hemofilia.

Warto też zwrócić uwagę na to, że kriolipoliza to zabieg dostępny przede wszystkim dla osób, które chcą pozbyć się opornej tkanki tłuszczowej. Jeśli dopiero zaczynasz proces odchudzania, a nadwaga jest duża, możesz nie zauważyć spodziewanych efektów.

Ile razy trzeba powtarzać zabieg?

Tak naprawdę nie ma jedynej słusznej odpowiedzi na zadane pytanie. Liczba koniecznych zabiegów jest uzależniona od tego, jakie mają być efekty końcowe, a także od tego, jak trudno je osiągnąć. Tak więc u niektórych jedna wizyta w salonie kosmetycznym może być wystarczająca, a inni będą musieli ją powtórzy kilkukrotnie. Co ważne, pomiędzy kolejnymi wizytami, niezbędne jest odczekanie około 6 tygodni.